Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

 

Wiedza

Stan infrastruktury muzealnej

Stan infrastruktury muzealnej.

Kontekst bezpieczeństwa zbiorów i rozwoju instytucji muzealnej

 

Chciałbym skupić się na pewnym aspekcie pracy muzealnej, który jest ściśle związany z wykorzystaniem infrastruktury technicznej muzeum.

Punktem  wyjścia do rozważań nad jej stanem jest definicja ustawowa muzeum z której wynikają zadania, które w ramach swojej misji ma realizować muzeum. „Muzeum to jednostka organizacyjna, której celem jest gromadzenie i trwała ochrona dóbr naturalnych i kulturalnego dziedzictwa, upowszechnianie podstawowych wartości historii, umożliwianie korzystania ze zgromadzonych zbiorów. Cele te realizuje się przez przechowywanie zgromadzonych zabytków w warunkach zapewniających im właściwy stan zachowania i bezpieczeństwo, zabezpieczanie i konserwację zbiorów, prowadzenie działalności edukacyjnej, zapewnienie właściwych warunków zwiedzania oraz korzystania ze zbiorów”.

Infrastruktura techniczna to nic innego, jak narzędzia, którymi posługują się muzealnicy przy realizacji  celów ustawowych. Każde muzeum to obiekt budowlany, który ma spełniać wymogi prawa budowlanego, każde jest wyposażone w mniej lub bardziej zróżnicowane instalacje i urządzenia techniczne. Realizacja zadań statutowych muzeum bez możliwości korzystania z infrastruktury technicznej jest niemożliwa.

Patrząc na budynki muzealne z historycznej perspektywy dojdziemy do wniosku, że w Polsce od zakończenia II wojny światowej do blisko końca XX wieku zbudowano zaledwie kilka budynków, których przeznaczeniem było wykorzystanie na cele muzealne. Wszystkie istniejące muzea znajdują się bądź w budynkach zbudowanych z przeznaczeniem na  muzeum, ale pochodzące jeszcze z okresu przedwojennego bądź są to budynki i budowle  adaptowane na cele muzealne. Zdecydowana większość z nich to zabytki architektury, z których znaczna liczba podlega ochronie konserwatorskiej i jest wpisana do rejestru zabytków. Charakterystyczne dla tej grupy obiektów jest to, że są one adaptowane na cele muzealne, a ich pierwotne przeznaczenie i funkcja były zupełnie inne – kamienice mieszkalne, dworki, zamki, pałace, klasztory, zabudowania fabryczne, budowle techniczne itp. W tej sytuacji trudno jest znaleźć muzeum, które miałoby właściwie rozplanowany układ wewnętrzny uwzględniający zarówno potrzeby wystawiennicze, jak i magazynowe oraz właściwie zorganizowane i wyposażone zaplecze dla pracy poszczególnych działów muzeum. Nie należy do rzadkości sytuacja w której magazyny znajdują się w części piwnicznej lub strychowej budynku, ekspozycje wymieszane są pokojami biurowymi, nie ma przejrzystej i czytelnej komunikacji wewnętrznej umożliwiającej oddzielenie ruchu osób zwiedzających od pozostałych gości muzeum. Na problemy muzeów wynikające z nieprzystosowania rozwiązań architektoniczno-budowlanych ich siedzib do realizacji funkcji muzealnych nakładają się jeszcze kłopoty z posiadaną (bądź wynikające z jej braku) infrastrukturą techniczną.

Należy do niej zaliczyć przede wszystkim instalacje podstawowe, stanowiące wyposażenie niemal wszystkich obiektów muzealnych: instalacje elektryczne, wodociągowe, kanalizacyjne, gazowe, czy ogrzewanie. Oprócz wcześniej wymienionych w wielu muzeach znajdują się jeszcze inne, specjalistyczne instalacje np. wentylacyjne, klimatyzacyjne, hydrantowe, stałe urządzenia gaśnicze, czy systemy zabezpieczenia technicznego (systemy sygnalizacji pożaru, systemy sygnalizacji włamania i napadu, systemy kontroli dostępu, systemy telewizji dozorowej) czy telekomunikacyjne (telefonia, sieci komputerowe). Cechą wszystkich urządzeń technicznych jest ich stopniowe zużywanie się. Z biegiem lat każdy element obiektów budowlanych ulega stopniowemu zużyciu. Znacznie szybciej niż elementy budowlane zużywa się infrastruktura techniczna. Proces ten może zostać opóźniony jeśli muzea będą dbały o stan poszczególnych instalacji prowadząc ich systematyczną konserwację i badania (zgodnie z wymogami prawa budowlanego).  Niestety,  charakterystycznym działaniem muzeów jest ograniczanie wydatków na konserwację urządzeń do minimum. Poszukuje się pieniędzy dopiero wtedy, gdy jakaś instalacja lub urządzenia ulegną awarii. Ograniczenia wydatków na drobne bieżące naprawy czy systematyczne konserwowanie urządzeń, czy w reszcie wyposażanie muzeów w niektóre systemy bezpieczeństwa ma ten skutek, że w przypadku wystąpienia poważnych awarii bądź zdarzeń o charakterze szczególnym  trzeba inwestować setki tysiące złotych o ile nie miliony. Bardzo często mówi się o niedostatecznych środkach finansowych będących w dyspozycji muzeów, które nie są w stanie ponosić kosztów napraw, wymiany czy gruntownych modernizacji infrastruktury technicznej. To prawda, lecz prawdą jest również stwierdzenie, że gdyby poszczególne instalacje eksploatować zgodnie z zasadami sztuki, reagować na każdą pojawiającą się usterkę i dokonywać na bieżąco drobnych napraw, to koszty utrzymania, eksploatacji czy odtworzenia poszczególnych systemów można byłoby obniżyć.

Jak już wcześniej zaznaczyłem, uzupełnieniem podstawowej infrastruktury technicznej są różnego typu instalacje bezpieczeństwa. Wobec wielu różnorodnych zagrożeń, z którymi mamy współcześnie do czynienia, korzystanie z nich jest absolutną koniecznością. Szczególną rolę wśród tych instalacji spełniają systemy sygnalizacji pożaru, stałe urządzenia gaśnicze, systemy sygnalizacji włamania, telewizji dozorowej. Zastosowanie na dużą skalę w ochronie i zabezpieczeniu muzeów instalacji bezpieczeństwa  nastąpiło dopiero z końcem lat osiemdziesiątych. Najbardziej dynamiczny ich rozwój przypada na lata dziewięćdziesiąte XX wieku. Potem nastąpiło kilka lat „chudych”, w których muzea zaniechały lub ograniczyły inwestycji w infrastrukturę techniczną, w tym również i instalacje bezpieczeństwa. Dopiero w ostatnich sześciu, siedmiu latach nastąpił wyraźny wzrost inwestycji – modernizacja starych systemów lub montaż nowych.

Jaki jest rzeczywisty stan infrastruktury technicznej muzeów? Niestety, nie ma badań na ten temat. Rada Programowa Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów już na pierwszym posiedzeniu zwróciła uwagę, że wskazanym byłoby przygotować raport na ten temat, analogiczny do istniejących już raportów omawiających inne dziedziny związane z różnymi aspektami działalności muzealnej. Instytut zamierza wprowadzić do swojego planu działania na rok 2013 przygotowanie takiego dokumentu. Jego podstawą będzie przeprowadzenie dokładnej analizy stanu całej infrastruktury technicznej muzeów w oparciu o badania ankietowe, które obejmą wszystkie muzea, które za podstawę swojego działania mają ustawę o muzeach. Do osiągnięcia końcowego sukcesu – ustalenie faktycznego stanu zaplecza technicznego muzeów i określeniu najważniejszych potrzeb, których realizacja będzie wymagała odpowiedniego planowania budżetów przez organy założycielskie (niewykluczone, że konieczne będzie ustanowienie programu centralnego)  konieczna będzie ścisła współpraca z muzeami. Kluczowym jest zainteresowanie samych muzeów powstaniem takiego raportuj, bowiem z przygotowanej ankiety nie będzie pożytku, jeżeli muzea nie zechcą jej wypełnić i odesłać. To plany na najbliższą przyszłość. Gdyby chcieć określić stan części infrastruktury muzealnej, to stosunkowo najlepsze rozeznanie dotyczy infrastruktury związanej z bezpieczeństwem muzeów i ich zbiorów. Działający przez prawie 25 lat Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych, instytucja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, systematycznie gromadziła dane dotyczące bezpieczeństwa zbiorów. Stosunkowo najlepsza sytuacja występuje w zakresie wyposażenia muzeów  systemy sygnalizacji pożaru.  Wynika to z faktu, że decyzja o wyposażeniu w ten rodzaj instalacji muzeów zapadła na szczeblu centralnym już w połowie latach 90-tych XX wieku. Zdecydowano wówczas o pewnym minimalnym standardzie przeciwpożarowego zabezpieczenia muzeów. Takim standardem było właśnie nakazanie wyposażenia muzeów w systemy sygnalizacji pożaru. Przy okazji takich decyzji, rodzi się czasem pytanie – czy muzea powinny same decydować o tym, jakie ma wyposażenie, czy też państwo powinno kreować minimalne standardy (i to nie tylko w sprawach bezpieczeństwa). Jestem zwolennikiem tego drugiego rozwiązania. Dla poprawności działania muzeum, jako instytucji realizującej określone w ustawie cele konieczne staje wyznaczenie minimalnego poziomu  organizacji i wyposażenia.

Jednym z problemów związanych z inwestowaniem w infrastrukturę bezpieczeństwa lub eksploatowaniem jej wiąże się z faktem, że są to w większości przypadków systemy prewencyjne – mają czemuś zapobiegać. Często spotykam się z opinią muzealników, którzy mówią: „przecież u nas nie było pożaru od dwudziestu lat, przecież u nas nie było kradzieży od 15 lat, to po co inwestować w infrastrukturę, która by temu zapobiegała? To kosztuje.”  Odpowiedź na tak stawiane pytanie jest tyleż prosta, co trywialna. Zdarzenia o charakterze szczególnym mają to do siebie, że nie wiemy kiedy się wydarzą. Zagrożenia pożarem, przestępczością, zjawiskami związanymi z anomaliami pogodowymi czy awariami technicznymi występowały zawsze i będą występowały w przyszłości. Pytanie nie brzmi: „Czy muzeum jest zagrożone?”, ale „Kiedy może nastąpić zdarzenie?”. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z dysproporcji kosztów, jakie się ponosi na działalność prewencyjną, w porównaniu do kosztów związanych z usuwaniem skutków zdarzeń o charakterze szczególnym.  Dobrym przykładem, choć nie dotyczącym bezpośrednio muzeów, ale zabytków jest historia ostatniego pożaru kościoła św. Katarzyny w Gdańsku, który miał miejsce w 2006 roku. W jego trakcie uległa zniszczeniu więźba dachowa. 1 kwietnia 2011 roku, po pięciu latach od zdarzenia, podano informację, że główne prace remontowe zostały zakończone. W momencie wybuchu pożaru nie było żadnych instalacji wykrywania zagrożenia pożarowego, które mogłyby zasygnalizować powstające niebezpieczeństwo i umożliwić szybką interwencję. Koszt takiej instalacji dla tego typu zabytku to około 200-300 tysięcy złotych. W ciągu sześciu lat, na naprawę skutków pożaru wydatkowano 12 milionów złotych. Takie są relacje między kosztami prewencji, a ewentualnym usuwaniem skutków zdarzeń których rozwój jest w żaden sposób niekontrolowany. Decyzje o podejmowaniu inwestycji związanych z poprawą stanu ochrony i bezpieczeństwa muzeów i ich zbiorów powinny zapadać tym łatwiej, że prowadzenie tego typu inwestycji jest możliwe do rozłożenia na etapy, co oznacza, że można prowadzić je w ciągu kilku lat w oparciu o kolejne budżety instytucji.

Jeżeli chodzi o skutki zagrożeń instytucji kultury zdarzeniami o charakterze nadzwyczajnym, to rozpoznanie jest dość dobre z uwagi na badania przeprowadzone w 2010 roku. Badania objęły 77 instytucji kultury. Na przesłaną ankietę odpowiedziało 62, w tym 33 muzea. Na przestrzeni badanych 15 lat, 35 instytucji zostało dotkniętych zdarzeniami o charakterze szczególnym. Odnotowano ich 90. To duża liczba. Choć bodźcem do przeprowadzenia badań była powódź, jaka miała miejsce w 2010 roku, to okazało się, że spośród wydarzeń szczególnych, z powodzią było związanych tylko 6% przypadków. 19% zdarzeń, które skutkowały stratami instytucji to awarie techniczne. Źródłem zagrożenia okazywały się stare, wysłużone instalacje techniczne i ich zła eksploatacja. Straty, jakie instytucje wykazały, przekroczyły 10 mln złotych (tylko w wyniku zdarzeń o charakterze szczególnym, czyli pożarów, powodzi, deszczu, wiatru). Awarie spowodowane deszczem lub huraganowym wiatrem najczęściej były związane z naruszeniem niektórych części  budynku – dachów (które nie były właściwie konserwowane i systematycznie naprawiane), pomieszczeń piwnicznych (bo nie ma właściwego odprowadzenia wody, bo obiekt jest zabytkowy i nie ma kanalizacji), ścian wyższych kondygnacji zalewanych przez wodę z uszkodzonych lub niesprawnych systemów odprowadzania wody. Wymienione zagrożenia wynikają pośrednio z lokalizowania zbiorów i organizowania działalności muzealnej w budynkach adaptowanych na te cele . Proszę zwrócić uwagę – zdecydowana większość muzeów posiada magazyny zbiorów w pomieszczeniach piwnicznych albo na poddaszach.  W takiej sytuacji, gwałtowna ulewa czy huraganowy wiatr powoduje, że zalane zostają magazyny zbiorów. Podobnie dzieje się, w przypadku wysokiego stanu wód gruntowych albo niewydolności systemu odprowadzania wody.

Z przykrością muszę stwierdzić, że niektórych instalacji technicznych, które mogłyby redukować skutki zagrożenia niekontrolowanymi wyciekami, nie ma w polskich muzeach prawie w ogóle. Mam na myśli systemy wykrywania wycieków, które są dostępne – również w Polsce – od pięciu czy sześciu lat. Spośród 77 badanych w 2010 instytucji tylko 5 wykazało, że dysponuje takimi instalacjami. Na pytanie o rodzaje planowanych przez instytucje inwestycji na przestrzeni najbliższych kilku lat zaledwie dwie, czy trzy jednostki wykazały, że taki system wykrywania wycieków zamierzają zainstalować. Widać więc, że świadomość realnych zagrożeń i metod przeciwdziałania jest ciągle zbyt mała wśród muzealników.

Zastanawiając się nad zakresem działań związanych z właściwym utrzymaniem infrastruktury technicznej, trzeba pamiętać o tym, dlaczego jest ona tak ważna dla funkcjonowania muzeum. Weźmy na przykład organizację wystaw czasowych. Jeżeli mówimy o atrakcyjności muzeów, to właśnie wystawy czasowe, zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, mogą przyciągnąć publiczność. Jednocześnie coraz więcej muzeów chce mieć pewność, że wypożyczane zbiory są eksponowane w warunkach bezpiecznych, właściwych zarówno pod względem konserwatorskim i zapewniającym im jednocześnie maksymalne zabezpieczenie przed uszkodzeniem, zniszczeniem czy utratą. Znamy wiele przypadków, kiedy odmawiano muzeom wypożyczenia ekspozycji ze względu na niewłaściwe warunki bezpieczeństwa. Podobnie jest w przypadku starań o pozyskanie wystawy zagranicznej. Przygotowywana jest nowelizacja ustawy o muzeach, która ma ułatwić pozyskiwanie ekspozycji z zagranicy, jednak jeżeli muzea nie będą miały właściwie przygotowanej infrastruktury technicznej, to nawet najlepsze rozwiązania prawne nic nie pomogą.

Podsumujmy najważniejsze problemy związane z infrastrukturą techniczną muzeów, z uwzględnieniem zagadnień ochrony i bezpieczeństwa zbiorów, które powinny zostać w najbliższych latach rozwiązane, bądź nad rozwiązaniem których powinny pochylić się muzea i ich organy założycielskie:

  • zużyte, wyeksploatowane instalacje techniczne,
  • rezygnowanie ze stałych konserwacji poszczególnych systemów i instalacji,
  • brak planowania nowych inwestycji, nawet w perspektywie kilku lat, szczególnie w zakresie wykrywania wycieków czy telewizji dozorowej,
  • zwolnienia pracowników pomocniczych i obsługi bez jednoczesnego wprowadzania  rozwiązań technicznych, które mogłyby w pewnym zakresie zrekompensować ograniczenia kadrowe.
  • brak określenia minimalnych standardów technicznego wyposażenia muzeum (jedynym wyjątkiem jest tu sprawa bezpieczeństwa, ponieważ obowiązuje rozporządzenie Ministra Kultury w sprawie zasad zabezpieczenia zbiorów).
  • brak wymiany informacji, banku dobrych praktyk. Będziemy się starali wypełnić tę lukę w ramach działalności Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów i dzielić się dobrymi rozwiązaniami, które można znaleźć w niektórych muzeach w Polsce, czy niektórych muzeach zagranicznych.

Na zakończenie jeszcze kilka uwag dotyczących zagadnień, które w moim przekonaniu powinny zostać zdiagnozowane, opisane i co do których należałoby zaproponować rozwiązanie występujących problemów. Przede wszystkim należy przygotować raport o stanie infrastruktury technicznej muzeów. To jest rola Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów i mam nadzieję, że muzea dostarczą dane, które pomogą nam w przygotowaniu takiego  opracowania. Być może, w konsekwencji trzeba będzie uruchomić programy rządowe, które w pewnej perspektywie czasowej doprowadzą do poprawy sytuacji w muzeach. Druga sprawa to wspomniane ustanowienie standardów minimalnych. W każdej dziedzinie pracy muzealnej takie standardy powinny być opracowane i jeśli już nie wprowadzone obligatoryjnie, to przynajmniej dostępne dla zainteresowanych muzeów. Potrzebne jest też propagowanie dobrych, sprawdzonych rozwiązań, które mogłyby zostać wykorzystane przy przebudowie, modernizacji, rozbudowie istniejących budynków muzealnych czy budowie nowych muzeów. W tym zakresie konieczne jest przede wszystkim propagowanie szerszej i ścisłej współpracy i współdziałania na linii organizator-muzeum-architekci.

 

 

 

Foto: Photogenica; Muzeum Narodowe w Warszawie

comments powered by Disqus

2013/12/15

Autor: sp.Piotr Ogrodzki

< >