Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

 

Ze świata

MUZEUM “KOLUMBA” W KOLONII

           Muzeum „Kolumba” znajdujące się w śródmieściu Kolonii swoją nazwę zawdzięcza gotyckiemu kościołowi pw. św. Kolumby, zniszczonemu podczas bombardowania miasta w 1943 roku. Peter Zumthor, autor wybudowanego w latach 2003-2007 muzeum, był jedynym architektem, który w zgłoszonym na konkurs projekcie zaproponował zintegrowanie ruin z nową budowlą, polegające na rozpoczęciu budowy muzeum wprost na ocalałych fragmentach murów kościoła. Jego zamysł zakładał wpisanie muzeum w otoczenie, kontynuację historycznych nawarstwień i stworzenie tak ważnej również dla innych jego projektów „sensotwórczej relacji napięć” z tym, co zastane. Urzeczywistniając obraną zasadę organizującą przestrzeń i historię „Kolumba” nie tylko „wyrasta” na murach dawnego kościoła, lecz również obejmuje kaplicę Madonny wśród ruin Gottfrieda Böhma, wzniesioną w 1949 r. dla ocalałej figury Madonny oraz wykopaliska archeologiczne z lat 1973-1976, w wyniku których odkryte zostały romańskie fundamenty kościoła. Zumthor przeprowadził pomiędzy nimi zygzakowatą ścieżkę oświetlaną między innymi światłem przenikającym przez ażurowe mury. Tej ogólnej zasadzie tworzenia architektonicznego kontinuum podporządkowany został również wybór wykorzystanego do budowy materiału, o ciepłym odcieniu odpowiadającym tufowi i bazaltowi, które posłużyły jako budulec kościoła św. Kolumby.

„Kolumba” to architektura o niezwykle wyciszonej dramaturgii, łącząca monumentalizm ze szlachetną prostotą, przeznaczona do niespiesznej percepcji i kontemplacji, skłaniająca do zadumy. Peter Zumthor, laureat nagrody Pritzkera z 2009 r. znany jest jako orkiestrator architektonicznych nastrojów i obrazów, na które składają się elementy oddziałujące na wiele zmysłów jednocześnie. W „Kolumbie” formalna prostota kontrastuje z ciepłem wykorzystanych materiałów, takich jak chociażby egzotyczne drewno pokrywające ściany czytelni od podłogi aż po sufit. Zmysłowe jakości ujawniają się też w zetknięciu z elementami wystawionych w muzeum prac, chociażby unoszącym się gdzieniegdzie zapachem gorącego wosku. Istotną rolę odgrywa również wykorzystanie światła dziennego – głównego źródła światła w budynku. Wszystko to sprawia, że w „Kolumbie” zawieszony zostaje obowiązujący na zewnątrz czas i rytm miasta, którego ulice widoczne są przez kadrujące widok i nieprzepuszczające hałasów z zewnątrz okna o powierzchni dochodzącej do 10 m².

„Kolumba” jest miejscem odrębnym i wyjątkowym w kontekście dzisiejszego muzealnictwa. Zgodnie z zamysłem autora i zleceniodawcy ma przeciwstawiać się tendencjom komercjalizacji muzeów oraz włączania ich w strategie marketingowe miast. Z namysłem tworzona jest również zmieniająca się zaledwie raz na rok ekspozycja kolekcji, na którą składają się obiekty od sztuki wczesnochrześcijańskiej do dzieł współczesnych. Całkowicie zrezygnowano z podpisów identyfikujących autorów i epoki. Obok siebie prezentowane są figury nadreńskich Madonn, krucyfiksy i kielichy oraz prace artystów współczesnych, które podejmują kwestie duchowości, wchodzą w dialog z katolicką tradycją obrazowania lub zadają pytania o podstawy egzystencji (Joseph Beuys, Richard Serra, Paul Thek)

Hans Sedlmayr pisząc o powstaniu muzeów jako instytucji wskazywał na rozdzielenie sztuki i sacrum jako konsekwencję postępującej nowoczesności. Architektura Zumthora stara się przywrócić utraconą jedność i umożliwić kontemplacyjne doświadczenie sztuki. Odwiedziny w kolońskim muzeum, bez względu na światopogląd widza, stwarzają szansę głębokiego doświadczenia architektury, jako integralnej całości tego co duchowe i zmysłowe, co nie znaczy wcale, że architekt posługuje się symboliką czy typami budowlanymi, które odnaleźć można w tradycji katolickiej.

Postawa Zumthora bliska jest kilku innym architektom, wykraczającym w swojej pracy poza czysto formalne podejście, jak Steven Holl czy Juhani Pallasmaa. Zarówno Zumthor, jak i Pallasmaa w swoich niedawno wydanych po polsku książkach: Oczy skóry i Myślenie architekturą opisują dziecięce wspomnienie drzwi, ich ciężaru, materiału, skrzypienia, oporu stawianego przy otwieraniu, jako pierwsze i jedno z najważniejszych doświadczeń architektury. Z pozoru nic nieznaczące wspomnienie staje się fundamentalne dla całej ich późniejszej praktyki, w której dzięki dowartościowaniu wielopoziomowego, zmysłowego i osobistego doświadczenia architektury poszerzony zostaje zakres środków architektonicznego wyrazu. Peter Zumthor, jako jeden z reprezentantów tej postawy, nie pozbawiając budowli materialności czy czasem wręcz monumentalności usuwa ją w cień, zgodnie z przekonaniem, że architektura nie jest ani przesłaniem ani znakiem, lecz oprawą i tłem dla przemijającego życia, wrażliwym naczyniem dla rytmu kroków po podłodze, dla skupienia przy pracy, dla ciszy snu. W przypadku „Kolumby” architektura staje się oprawą jednoczącą fragmenty historii miasta oraz pozwala wybrzmieć niezwykle ciekawej koncepcji muzeum.

 

 

Źródło zdjęć: http://www.flickr.com/search/?q=kolumba+koln&l=comm&ct=0&mt=all&adv=1

             

 

 

comments powered by Disqus

2013/12/04

Autor: Agnieszka Skolimowska

absolwentka Historii Sztuki na Uniwersytecie Warszawskim, stypendystka Fundacji Roberta Boscha w programie Kulturmanager aus Mittel- und Osteuropa, w ramach którego współpracowała z Museum Abteiberg w Mönchengladbach. Obecnie pracuje w Towarzystwie Przyjaciół Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

< >