Zamknij

Korzystamy z plików cookies i umożliwiamy zamieszczanie ich osobom trzecim. Pliki cookie pozwalają na poznanie twoich preferencji na podstawie zachowań w serwisie. Uznajemy, że jeżeli kontynuujesz korzystanie z serwisu, wyrażasz na to zgodę. Poznaj szczegóły i możliwości zmiany ustawień w Polityce Cookies

 

W Polsce, Wiedza, Wywiady

Fundusze europejskie dla kultury

Od niemal dekady sektor kultury jest beneficjentem środków europejskich. O tym, jakie były obawy i oczekiwania związane z funduszami, czy instytucje kultury, w tym muzea, w pełni wykorzystały niespotykaną wcześniej szansę rozwojową, jakie są perspektywy finansowe na najbliższe lata, rozmawiamy z dr Moniką Smoleń, Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Pani Minister, od prawie dziesięciu lat sektor kultury jest beneficjentem funduszy europejskich. Od samego początku brała Pani aktywny udział w staraniach, aby kultura skorzystała z pojawiających się szans rozwojowych i modernizacyjnych. 

Tak, to prawda, a moją największą satysfakcją jest, to, że w tym czasie sektor kultury stał się liderem wykorzystania środków europejskich. Kiedy 10 lat temu zaczynaliśmy prace nad przygotowaniem instytucji kultury do pozyskania i właściwego wykorzystania środków europejskich, nie było łatwo. Z jednej strony mało kto wierzył, że jakiekolwiek środki zostaną przeznaczone na projekty kulturalne, z drugiej wielu uważało, że nawet jeśli te środki się znajdą, to są one tak trudne do pozyskania, że nie będziemy ich w stanie ich zdobyć ze względu na brak wiedzy, kompetencji i doświadczenia w przygotowywaniu i realizacji dużych projektów inwestycyjnych. Stało się jednak inaczej.

Określiła Pani kulturę mianem liderów w korzystaniu ze środków europejskich.

Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że instytucje kultury radzą sobie niezwykle dobrze tak na poziomie aplikowania o środki europejskie jak również z realizacją inwestycji. Nieprzypadkowo mówimy, że jesteśmy liderem w tym obszarze. Najszybciej rozdzieliliśmy pieniądze, ale także najszybciej refundujemy już poniesione koszty. Dowodem na słowo lider jest dodatkowych 283 mln zł, które otrzymaliśmy w 2011 r. w charakterze nagrody za sprawne wydatkowanie i szybką realizację pierwszej transzy środków, która wynosiła 2,2 mld zł. W  sumie zatem Minister Kultury w latach 2007-2013 dysponuje kwotą prawie 2,5 mld zł!

Dużo z tych środków trafiło do muzeów. W ramach XI priorytetu „Kultura i dziedzictwo kulturowe” Programu Operacyjnego „Infrastruktura i Środowisko” podpisaliśmy z muzeami 13 umów na kwotę 220 mln zł.  Projekty polegają zarówno na renowacji zabytkowych obiektów będących siedzibami jak i budowie nowych obiektów przeznaczonych na działalność muzealną. W ramach Regionalnych Programów Operacyjnych (RPO) na kulturę przeznaczonych zostanie w tym okresie ponad 2,8 mld zł. Dotychczas w ramach RPO do realizacji zostało wybranych 95 projektów realizowanych przez muzea lub na rzecz muzeów na kwotę ponad 560 mln zł. Pośród dofinansowanych projektów znalazły się m.in. Muzeum-Pałac w Wilanowie Muzeum Zamkowe w Malborku, Muzeum Narodowe we Wrocławiu, Muzeum Gross Rosen w Rogoźnicy, Muzeum Lubelskie w Lublinie .

Przypomnę, że pierwsze projekty muzealne zostały zrealizowane ze środków europejskich w latach 2004 – 2006 w ramach ZPORR, na kwotę powyżej 107 mln zł. Pośród zrealizowanych projektów znalazły się m.in.: remont i przebudowa Pałacu pod Blachą w Warszawie, restauracja wnętrz Muzeum Pałac w Wilanowie, modernizacja kompleksu budynków Muzeum Narodowego w Szczecinie, projekt „Kraina w Kratę” Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku i wiele innych.

Gdybyśmy chcieli podsumować to od 2004 roku tylko do muzeów ze środków europejskich trafiło prawie 900 mln zł. Do tego dochodzą oczywiście środki na tzw. wkład własny. Myślę, że liczby te nie wymagają komentarza.

Głosy wspomnianych sceptyków miały jednak uzasadnienie. Poziom kompetencji zarządczych w muzeach i innych instytucjach kultury pozostawiał wiele do życzenia. W ostatnich latach została wykonana wielka praca podnosząca wiedzę i zdolność adaptacji do nowej rzeczywistości.

Zgadzam się. Początkowo wiele instytucji nie było właściwie przygotowanych do realizacji projektów europejskich. Brakowało doświadczenia, umiejętności, wiedzy i odpowiednio przygotowanej kadry. Dlatego od samego początku mieliśmy świadomość, jak ważne jest opracowanie odpowiedniej oferty szkoleniowej obejmującej prace nad przygotowaniem projektu, jego realizacją, rozliczeniem, aż wreszcie prowadzeniem projektu przez kolejne 5 lat czyli okres, w którym mamy obowiązek sprawdzać realizację założonych we wniosku wskaźników. Bez tego wysiłku i determinacji wielu instytucji, wykorzystanie funduszy przez kulturę nie byłoby realizowane na takim wysokim poziomie. Udział kadr w szkoleniach był i będzie bardzo ważny, ponieważ procedury aplikowania o środki zmieniają się. Zwracamy dużą uwagę na to, aby prowadzone one były na różnym poziomie zaawansowania, tak, żeby każda z grup beneficjentów otrzymała ważną dla nich wiedzę. Początkowo szkolenia prowadziliśmy tylko w Warszawie, dziś realizujemy je w całej Polsce po to aby dotrzeć do jak największej ilości osób. Przykładowo, tylko w ramach Programu Operacyjnego „Infrastruktura i Środowisko”  przeprowadziliśmy 20 szkoleń, w których uczestniczyło ponad 1000 osób. Szkolenia prowadzone były przez pracowników MKiDN, Instytucji Wdrażającej, a także ekspertów zewnętrznych. Wydaliśmy też mnóstwo praktycznych podręczników jak radzić sobie z procedurami, a na gwiazdkę naszym beneficjentom kupiliśmy specjalistyczne podręczniki z zakresu prawa budowlanego, zamówień publicznych i szeroko rozumianego zarządzania procesem inwestycyjnym. Przy realizacji projektów inwestycyjnych to niezbędna lektura!

Zrobiliśmy duży krok w przód, ale proces nauki trwa nadal.

Myślę, że przechodzimy proces ewolucji w myśleniu.  W instytucjach zdano sobie sprawę, że aby mieć udział w tym dotąd niespotykanym procesie modernizacyjnym, trzeba postawić na wiedzę, dobrze przygotowaną kadrę, współpracę z podmiotami zewnętrznymi.

Środki europejskie mają za zadanie rozwijać społeczeństwa, wyrównywać szanse. Czy wykorzystane do tej pory ogromne przecież pieniądze zostały dobrze zainwestowane?

Na wczesnym etapie wykorzystywania funduszy europejskich miałam wrażenie, że nie zawsze realizowały one swój cel główny tj. zmniejszanie społeczno-ekonomicznych różnic w rozwoju regionalnym. Niekiedy nawet te różnice pogłębiały. Jak już mówiłam, tylko niewielka część instytucji była przygotowana do pozyskania środków. Wracamy tu do spraw kompetencji. Dla wielu problemem był też wymagany wkład własny mimo, że stanowił zaledwie 15% całego budżetu. Mając tego świadomość Minister Kultury uruchomił wówczas program Promesa. Sytuacja, w której instytucja ma do dyspozycji środki UE, promesę Ministra oraz środki własne, stworzyła nowe okoliczności, dodała wiarę w siebie i rzeczywistą możliwość realizacji planów.

Dziś z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że inwestycje europejskie nie skupiają się w dużych miastach, tylko obejmują całą Polskę. To mnie niezmiernie cieszy. Jeśli nie są one realizowane w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, Regionalnych Programów Operacyjnych to w ramach Programu Rozwój Obszarów Wiejskich, który wspiera projekty w małych miejscowościach do 5 tys. mieszkańców, także te dotyczące ochrony dziedzictwa i rozwoju infrastruktury kultury. Nie jest również prawdą, że tylko duże instytucje są beneficjentami środków europejskich, np. Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, które jest świetnym przykładem, jak niewielkie muzea mogą pozyskiwać środki i to z nie jednego źródła. Muzeum zrealizowało trzy inwestycje z wykorzystaniem środków ze ZPORR, Regionalnego Programu Operacyjnego woj. Podlaskiego i Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Projekty muzealne ubiegające się o dofinansowanie były z pewnością bardzo różne. Gdybyśmy jednak chcieli dokonać pewnego podziału, jak on by wyglądał?

Myślę, że można wyodrębnić dwie grupy. Zdecydowana większość projektów dotyczyła  renowacji zabytkowych obiektów będących siedzibami muzeów wraz z konserwacją muzealiów, starodruków, księgozbiorów i archiwaliów oraz zabezpieczeniem ich przed zniszczeniem i kradzieżą. Znacznie mniejszą grupę stanowiły projekty dotyczące budowy nowych obiektów przeznaczonych na działalność muzealną bądź rozbudowę czy przebudowę już funkcjonujących muzeów, mających swoją siedzibę w obiektach niezabytkowych. Generalnie wszystkie projekty zgodnie z założeniami naszych konkursów były kompleksowe i wieloaspektowe. Niezwykle dużą wagę przywiązywaliśmy do programu edukacyjnego, bo za cel nadrzędny przyjęliśmy nie tylko zachowanie dziedzictwa, ale także działanie na rzecz upowszechniania kultury i wspieranie świadomego w niej uczestnictwa.

Jakby Pani odniosła się do głosów opowiadających się za promowaniem dofinansowywania istniejących już instytucji, poszerzaniem ich formuły, a nie budowaniem nowych, które z czasem będą ciężarem dla budżetu?

Myślę, że wszyscy się zgodzimy z tym, że w stan infrastruktury kultury i wielu zabytków pozostawiał i pomimo tak wielu inwestycji finansowanych ze środków europejskich pozostawia wiele do życzenia. To efekt wieloletnich zaniedbań w tym obszarze. Przed naszym wejściem do struktur UE było co prawda prowadzonych wiele inwestycji, ale w moim przekonaniu miały one bądź charakter interwencyjny bądź ciągnęły się latami. Rzadko kiedy miały charakter kompleksowy. Z dzieciństwa pamiętam Sukiennice, non stop zakryte rusztowaniami, bo kiedy kończyła się po wielu latach renowacja jednej pierzei, rozpoczynała drugiej. Opera Nowa w Bydgoszczy budowana była ze środków kontraktu wojewódzkiego prawie 30 lat …. Dzięki środkom europejskim nastąpił boom inwestycyjny w kulturze oraz, co równie ważne, możliwość realizacji całościowych projektów. Od ich uruchomienia zaczęły się prawdziwe zmiany w infrastrukturze kultury, w tym w muzeach. To prawda, w którymś momencie zaczęła się dyskusja, czy fundusze wydatkowane na nowe inwestycje nie przysporzą kłopotów z ich utrzymaniem, wypełnieniem ofertą kulturalną w dłuższej perspektywie czasowej. Ja zawsze powtarzam, że w 2002 roku nikt by nie pomyślał, że w budżecie państwa czy samorządów znajdą się tak znaczące środki na wkład własny. Te pieniądze się jednak w wielu przypadkach znalazły. Na pewno będzie potrzebny wysiłek, jak wypełnić te nowe przestrzenie treścią, jak poszukiwać zewnętrznych źródeł finansowania, jak racjonalizować wydatki, ale myślę, że droga jaką przeszliśmy, wzrost kompetencji i wiedzy kadr, umiejętność wyszukiwania i korzystania z różnych rodzajów źródeł finansowania będą procentowały. Dziś w gazecie przeczytałam, że po 4,5 miesiącach funkcjonowania Opera i Filharmonia Podlaska sprzedała ponad 100 tys. biletów, choć wielu nie wierzyło w sukces tego projektu.  Fundusze wzmocniły w ludziach kreatywność. Chcę też wierzyć, że lepsze warunki odbioru, ciekawsze ekspozycje zwiększą potrzebę odwiedzin instytucji kultury. Bardzo mocno pracujemy także nad projektami dotyczącymi edukacji kulturalnej, bo zdajemy sobie sprawę, że bez świadomych odbiorców kultury wszystkie z tych inwestycji nie będą miały większego sensu.

Decyzja o dofinansowaniu danego projektu zawsze obarczona jest ryzykiem. Czy istnieją skuteczne zabezpieczenia, aby nie dokonać błędnej decyzji inwestycyjnej?

Niezbędnym elementem wniosku jest studium wykonalności, a jego ważną część stanowi analiza opcji, czyli przeanalizowanie, jaki wariant rozwiązania konkretnego problemu jest najlepszy, w tym w ujęciu ekonomicznym. Trudno generalizować, każdy projekt jest inny,  każdy niesie za sobą inne problemy i wymaga oddzielnej decyzji. W pracach przy zabytkach często pojawiają się prace dodatkowe, które nie były do przewidzenia na etapie planowania projektu, a które generują dodatkowe koszty. Jednym z tych, o których nie zapomniałam było odkrycie dodatkowego poziomu piwnic warszawskich, które nie były ujawnione w żadnej dokumentacji, a wraz z tym odkrycie monet z XVIII wieku. Od 1 stycznia 2012 roku w trakcie realizacji projektów wzrósł podatek VAT na prace konserwatorskie, upadają firmy budowlane realizujące inwestycje. Na pewno nikt, kto realizuje projekt czy kto go nadzoruje nie może narzekać na nudę.

Na etapie weryfikacji wniosków analizujemy wiele czynników: od zdolności organizacyjnej, doświadczenia beneficjenta, harmonogramu realizacji, kosztorysu inwestorskiego, planu finansowego po program merytoryczny. Sprawdzamy wnikliwie dokumentację, także korzystając z opinii doświadczonych ekspertów zewnętrznych. Kontrolujemy projekty w trakcie ich realizacji, jak również przez 5 lat po ich zakończeniu sprawdzając czy zakładany efekt (czyli tzw. wskaźniki) został osiągnięty. Inwestycja ma przynieś konkretny efekt.

Przed nami nowa perspektywa finansowa. Do wykorzystania są środki z Mechanizmu Finansowego EOG i Norweskiego Mechanizmu Finansowego. Wygląda na to, że przed sektorem kultury w tym przed muzeami kolejne szanse rozwojowe. Trzeba jednak wykonać ponownie dużą pracę. Warto, bo przyniesie ona korzyści tak naprawdę nam wszystkim.  

Jak najbardziej. Myślę, że w maju uruchomimy nabór na nową perspektywę finansową Mechanizmu Finansowego EOG na inwestycje poświęcone głównie ochronie dziedzictwa kulturowego. Będzie to 70 mln euro z możliwością dofinansowania projektów na poziomie 85%. Spodziewamy się dużej liczby wniosków i zapewne w dużej mierze będą to wnioski muzealne.

Intensywnie pracujemy nad przyszłą perspektywą finansową na lata 2014-2020. Dzisiaj mogę jedynie powiedzieć, że na pewno będzie szansa na realizację projektów z zakresu ochrony dziedzictwa kulturowego i digitalizacji kultury. Jeszcze nie ma pewności odnośnie tworzenia nowej infrastruktury kultury. W tej sprawie nadal prowadzone są negocjacje. Trwają rozmowy z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego nad przyszłym Programem Infrastruktura i Środowisko.  Na pewno znajdzie się w nim miejsce dla projektów muzealnych. Mam nadzieję, że miejsce dla kultury znajdzie się we wszystkich Regionalnych Programach Operacyjnych. Myślę, że nowa perspektywa będzie funkcjonowała na podobnych, jak dotychczas, zasadach.

Po dziesięciu latach dostępu do środków europejskich infrastruktura kultury ma się nieźle. Nastąpi zmiana akcentów w wykorzystywaniu funduszy?

Wiele problemów infrastrukturalnych, zwłaszcza dotyczących nowych przestrzeni zdążyliśmy już sfinansować dzięki środkom od 2004 roku. Ale czeka nas dużo inwestycji związanych z renowacją zabytków, podnoszeniem standardów zabezpieczeń, modernizacją przestrzeni ekspozycyjnych, digitalizacją, renowacją zbiorów. Teraz czas na podnoszenie jakości i standardów funkcjonowania. Zachęcam wszystkie instytucje kultury, które stały się już beneficjentami funduszy europejskich, ale również te, które z różnych przyczyn nimi nie zostały, aby rozpoczęły budowanie projektów. Na to potrzebny jest czas, a właśnie teraz nadeszła  ostatnia chwila, by zacząć je przygotowywać i zakończyć sukcesem.

 

*    *    *


 

dr Monika Smoleń, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego

W 2003 roku obroniła z wyróżnieniem pracę doktorską na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego (praca doktorska: Przemysły kultury – wpływ na rozwój miast) i uzyskała tytuł doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie zarządzanie. W czasie studiów doktoranckich stypendystka Ministra Edukacji, Kultury i Nauki Królestwa Niderlandów na Uniwersytecie Erasmusa w Rotterdamie. Od 1998 do 2007 r. pracownik naukowo – dydaktyczny w Instytucie Spraw Publicznych UJ. W tym czasie prowadziła zajęcia dydaktyczne m.in. z polityki regionalnej oraz zarządzania kulturą. Współautor Narodowej Strategii Rozwoju Kultury, autor licznych artykułów naukowych i ekspertyz z zakresu zarządzania kulturą i finansowania kultury ze środków europejskich m.in. Rola samorządów w realizacji zadań z obszaru kultury, Przemysły kultury – ekonomiczny wymiar kultury, Strategie rozwoju przemysłów kultury w miastach, Finansowanie kultury ze środków Unii Europejskiej, Wpływ kultury na rozwój miast.

W latach 2003-2004 kierownik zespołu ds. funduszy strukturalnych i strategii kultury w Narodowym Centrum Kultury oraz pełnomocnik Ministra Kultury ds. Narodowych Programów Kultury. Od 2004 r. pracownik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, najpierw jako Dyrektor Departamentu Współpracy z Samorządami, potem Departamentu Strategii Kultury, Spraw Europejskich i Funduszy Europejskich. W tym czasie odpowiadała m.in. za wdrażanie funduszy strukturalnych UE oraz Mechanizmu Finansowego EOG i Norweskiego Mechanizmu Finansowego, sprawy europejskie, promocję kultury polskiej za granicą oraz wdrażanie Narodowej Strategii Rozwoju Kultury.  Od lutego 2008 Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

comments powered by Disqus

2013/02/22

Autor: Jacek Górka

< >